Wystawa europejska to prawdziwe święto dla kynologów. Jest bowiem okazją do zaprezentowania swojego psa w stawce psów wysokiej klasy pochodzących z czołowych hodowli. Tej rangi wystawa daje nam możliwość porównania naszego pupila z najlepszymi jak również otrzymania oceny od światowej klasy eksperta. Jest również doskonałym miejscem na zawieranie nowych znajomości bądź wręcz przeciwnie na spotkanie ze starymi przyjaciółmi. Nic więc w tym dziwnego, że z ogromną niecierpliwością oczekiwaliśmy maja.

            W tym roku zaszczyt zorganizowania wystawy europejskiej przypadł Austrii. W dniach 14-16.05 odbyła się najważniejsza wystawa psów rasowych na kontynencie europejskim, co niewątpliwie wpłynęło na ilość i poziom zaprezentowanych psów (wystawa światowa miała miejsce w Meksyku).

            Przy ringu czarnych terierów działo się naprawdę wiele i nie skłamię pisząc, iż warto było przejechać prawie 700 km dla zobaczenia tego widowiska. Stawka duża jak na tak młodą rasę, bo aż 71 psów z 10 krajów świata. Celowo użyłam słowa „świata”, bo oprócz reprezentantów takich krajów jak: Rosja, Włochy, Polska, Niemcy, Holandia, Czechy, Słowacja, Estonia i Węgry była okazja zobaczenia aż 5 psów z USA. Była to prawdziwa niespodzianka, którą zawdzięczamy m.in. Gayle Warren (hodowla „Duck Creek”) – prawdziwej miłośniczce rasy, która wraz z innymi hodowcami stara się o jak najszybsze uznanie czarnych terierów przez AKC (American Kennel Club). Gayle zaprezentowała na wystawie m.in. 2 importy z rosyjskiej hodowli „iz Russkoj Dynastii”. Jednemu z nich Chapai iz Russkoj Dynastii sędzia Ole Staunskjaer (Dania) przyznał tytuł Młodzieżowego Zwycięzcy Europy.

            Miłym zaskoczeniem było również, aż 13 psów z Polski, z czego 4 z nich znalazły się w pierwszych trójkach poszczególnych klas, a 6 uzyskało ocenę doskonałą. Ale po kolei.

Jak już wspomniałam klasę młodzieży psów wygrał Chapai iz Russkoj Dynastii. Na drugim miejscu uplasował się Ajour Navot, rosyjski import w rękach włoskiego wystawcy, trzeci zaś okazał się Irbiswal pochodzący z włoskiej hodowli Waltera Mosny, będący również jego własnością.  

Moskvoriechie Rekrut Dar Ros

(zdjęcie - M.Kordowiecki)

              Kolej na klasę pośrednią. Ze stawki 3 psów sędzia wybrał na pierwsze miejsce psa ze znanej rosyjskiej hodowli Galiny Yacenko Moskvoriechie Rekrut Dar-Ros. Tuż za nim pies z włoskiej hodowli Eestiless po znanym Eestiless Gamin, zakupionym do Włoch. Na pozycji trzeciej reprezentant z Polski Ezur Erik non Latrantium, potomek Zw.Św.’98 Barta Barby c Bronnich i polskiej interchampionki Toni.  

 

            Gdy wszystko stało się jasne, na ring wkroczyły psy z klasy otwartej. Proszę mi wierzyć było na co popatrzeć. Przepiękny v-ce zw.św.’98 Jashka Malahowsky iz Russkoj Dynastii, gwiazda hodowli Olgi Vorobiovej. Niesamowity rosyjski zw. Klasy otwartej na wystawie św.’98 (późniejszy zwycięzca świta’99) Kris w rękach doświadczonej handlerki Galiny Borovkovej. Galę miałam okazję bliżej poznać 2 miesiące później, gdy przyjechała do Polski zaprezentować Krisa na międzynarodowej wystawie w Warszawie. Podróż pociągiem z Moskwy zajęła jej ponad 20 godzin, ale jak sama powiedziała, warto było dla zdobycia CACIB-a i otrzymania tytułu zwycięzcy rasy z rąk nikogo innego jak Mariny Gierasimovej – przewodniczącej międzynarodowego klubu czarnego teriera. Uwieńczeniem pasma sukcesów Krisa na wystawie w Warszawie było zdobycie prestiżowego tytułu Best of Group w najliczniej obsadzonej grupie 2. Powróćmy jednak do wystawy w Tulln. W klasie otwartej podziwiać można było również robiącego wrażenie rosyjskiego psa Ratibora Labrasha. Gwiazdę włoskiej hodowli Mł.Zw.Europy’97 - Eliovittorini. Słynnego potomka polskiego reproduktora Kastora Werdy – Laschota vom Don, obecnie najwyżej ocenianego psa w Niemczech. Na ringu były również 3 psy z Polski: Nikita z Bartoszowej Zagrody, Lothar Willa Taira i Lars Willa Taira. Nie dojechał niestety znakomity Lihodei iz Russkoj Dynastii.  Najwyżej z polskich psów uplasował się Lothar Willa Taira zajmując 5 miejsce. W pierwszej trójce znalazły się: z lokatą pierwszą Jashka Malahovsky iz Russkoj Dynastii, z lokatą drugą Kris, z lokatą trzecią Eliovittorini.  

Jashka Malahovsky iz Russkoi Dinastii 

(zdjęcie ze zbiorów E. i M.Mersjanovych)

            Nadszedł czas na klasę championów. Spośród 9 psów, w stawce aż 4 z Polski. Zwyciężył nie tak dawno zakupiony do Włoch rosyjski champion Ali Baba iz Pieredelkino, drugi okazał się również rosyjski import Eestiless Gamin, trzeci zaś polski interchampion Masti Willa Taira, potomek interchampiona Kastora Werdy i interchampionki Tiurmy z Runowa. Pozostałe psy z Polski takie jak: Frant z Kielanowa, Kastor Werda i Brajan non Latrantium uzyskały oceny doskonałe.

Emocje sięgnęły zenitu, gdy na ring weszli zwycięzcy poszczególnych klas. Tytuł Zw. Europy i CACIB przypadł niezrównanemu Jashce Malahovskiemu iz Russkoj Dynastii. Res.CACIB i umowny tytuł v-ce zw. Europy uzyskał przepiękny Kris.

Nadeszła kolej na suki. Jako pierwsza wkroczyła na ring nieśmiałym jeszcze krokiem niemiecka przedstawicielka klasy szczeniąt Miss Marple vom Kellergeist.

A już po chwili na ringu znalazło się 10 suk z klasy młodzieży. Dwa pierwsze miejsca przypadły włoskim hodowcom z sukami Felicia Della Settima Musa i Barinya. Lokata trzecia dla rosyjskiej Kentas Gory Skomorohov (własność G.Yacenko) po słynnym młodzieżowym zw. św. Antonie Dar-Ros.

            Klasa pośrednia to jedynie 3 suki. Za najlepszą sędzia uznał rosyjską Ato Bojar Igrivaja Berenika. Następna w kolejności była włoska Fedora, trzecia Cherneeka of Duck Creek – to suka hodowli amerykańskiej.                                                                  

Niebawem na ring weszło 9 suk z klasy otwartej. Miejsce pierwsze dla Moskvoriechie Alfeji, drugie dla polskiej Jakimy van Dog, trzecie także dla polskiej suki, młodziutkiej Livii Willa Taira.

           Największe jednak emocje wzbudziła klasa championów. Na ring wkroczyły dumnym krokiem bezkonkurencyjne rosyjskie suki: Zw.Św.’98 Jasno Solnyshko iz Russkoj Dynastii i jej matka Mł.Zw.Św.’95 Lialia Chernaja Oleks is Chernoj Stai. Każdy chyba przyzna, iż widok tych 2 suk w ruchu zapierał dech w piersiach. Nie chciała bym być na miejscu sędziego, który miał nie lada orzech do zgryzienia. W efekcie wygrało młodsze pokolenie, zajmując zaszczytne pierwsze miejsce. Tuż za nią Lialia. Miejsce trzecie dla rosyjskiej suki Vivat Bastil Life. Polska interchampionka Irina van Dog otrzymała ocenę doskonałą. Na wystawę zgłoszona została piękna włoska Mł.Zw.Św.’98,Mł.Zw.Eur.’98 Grushenka, niestety suka ta zmarła nie dawno mając dopiero 2 lata. Myślę, iż jest to ogromna strata nie tylko dla jej właściciela Marco Galli, ale także dla nas wszystkich, miłośników tej wspaniałej rasy.

Jasno Solnyshko iz Russkoi Dinastii 

(zdjęcie ze zbiorów O.Vorobiovej)

             Zanim doszło do porównania suk. Na ring weszła suka z klasy weteranów, Aria Dubravsky Kopec, własność Sonii Heldovej, przewodniczącej słowackiego klubu rosyjskiego teriera.Aria otrzymała ocenę doskonałą.

            Już po chwili sędzia przystąpił do wyboru tej najpiękniejszej. CACIB i tytuł Zw. Europy dla mojej faworytki Jasno Solnyshko iz Russkoj Dynastii. Res.CACIB otrzymała jej matka Lialia Chernaja Olex is Chernoj Stai.

            Czas na porównanie najlepszego psa i suki. Z porównania tego zwycięsko wyszedł Jashka Malahovsky iz Russkoj Dynastii, pokonując swoją miotową siostrę i otrzymując tytuł Zwycięzca Rasy. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić co czuła w tym momencie Olga Vorobiova, hodowczyni tych dwóch przepięknych psów - pary zwycięzców Europy’99.     

            Po ocenie na ringu nadszedł czas na gratulacje, toasty i wymianę spostrzeżeń. Muszę przyznać iż pan Ole Staunskjaer nie należy do łagodnych arbitrów.

            Sporo psów otrzymało ocenę bardzo dobrą, wyjątkiem nie była też ocena dobra. Towarzystwo, w którym obserwowałam wystawę było „międzynarodowe”, nikogo więc nie powinno dziwić iż w gronie hodowców usłyszeć można było: angielski, niemiecki, rosyjski, holenderski i polski.  Najważniejsze jednak, że wszyscy doskonale się rozumieli.

             Teraz gdy emocje już opadły przyszedł czas na refleksje. Wyniki wystawy świadczą, że walka rozegrała się głównie między psami z Rosji, Włoch i Polski. Te pierwsze pozostają nadal bezkonkurencyjne. Trzeba jednak przyznać, iż sukcesy czołowych rosyjskich hodowców są współmierne do włożonej przez nich pracy. Ich psy to nie tylko godny pozazdroszczenia eksterier, temperament i perfekcyjne przygotowanie, to także efekt niezliczonej ilości godzin spędzonych na codziennych treningach, które procentują  doskonałą rzeźbą mięśni i kondycją psa. To również trud włożony w wystawowe ułożenie psów, które wyśmienitą prezentacją psa podkreślają dobrze opłacani, zawodowi handlerzy. Rosyjskich hodowców cechuje niebywała ambicja bycia najlepszymi, która sprawia, że pokonują tysiące kilometrów by zaprezentować swoje psy na najbardziej prestiżowych wystawach. Ich nastawienie doskonale prezentuje moja rozmowa z handlerką Krisa Galiną Borovkovą. Kiedy stwierdziłam, że Rosjanie nie mają chyba problemów z uzyskiwaniem tytułu interchampiona, ponieważ wystarczy, że pojadą na wystawy do krajów byłego Związku Radzieckiego, które mają stosunkowo niedaleko. Gala odpowiedziała: ”Masz rację, ale my jeździmy do Meksyku.” Owocem tych niezliczonych podróży są tytuły multichampionów, na które jednak składają się nie 3, lecz 6-7 championatów różnych państw. Jasno Solnyshko iz Russkoj Dynastii suka 2,5 letnia może poszczycić się championatami: Rosji, Finlandii, Litwy, Estonii, Białorusi i Bułgarii. O ile bardziej utytułowana będzie w wieku lat 5. Trzeba jednak przyznać, iż znacznym ułatwieniem dla rosyjskich wystawców jest dofinansowanie uczestnictwa w wystawach najlepszych psów przez rosyjską federację. Z rozwiązania tego płyną korzyści dwustronne. Hodowca może zdobywać najwyższe laury, a federacja promuje rosyjską kynologię.

            Psy włoskie to w przeważającej liczbie rosyjskie importy, zaś psów z własnej hodowli niewiele. Wrażenie robi ich przygotowanie do wystawy. Byłam świadkiem co z całkiem przeciętnego psa potrafią zrobić ręce doświadczonego fryzjera. Prawdziwe cuda. Godnym naśladowania jest również ich profesjonalizm. Słynne włoskie hodowle takie jak ”Settima Musa” czy kennel Marca Galli przyjeżdżają z całymi ekipami ludzi odpowiedzialnych za wizerunek psów. Jest więc handler, fryzjer, osoba zajmująca się psami i pilnująca dobytku. Ścisły podział zadań i zgranie w działaniu niewątpliwie przyczyniają się do sukcesów włoskich psów.

            Jeśli chodzi o psy polskie, myślę iż z czasem będą coraz lepsze. Godnym pochwały jest coraz większe zainteresowanie polskich hodowców rosyjskimi reproduktorami oraz możliwością importu szczeniąt, czego przykładem jest sprowadzenie do Polski młodego psa z hodowli „iz Russkoj Dynastii” po wspomnianej Zw.Europy’99, Zw.Św.’98,’99 Jasno Solnyshko iz Russkoj Dynastii i v-ce Zw.Europy’99, Zw.Św.’99 Krisie.

            Czas pokaże jakie efekty przyniesie praca polskich hodowców. Następna wystawa europejska odbędzie się w Poznaniu dopiero za rok, a ja już nie mogę się jej doczekać.

Artykuł autorstwa Patrycji Spotan opublikowany został w nr 4/5’99 „ASKO”.

 

Ze względów technicznych nie udało się zamieścić oryginalnych zdjęć zamieszczonych w artykule.